Nauka od zawsze była wpisana w los ucznia. Często nie jest ona lekka i przyjemna, zwłaszcza, gdy spędza się nad książką sporo czasu. Jednak właśnie w takich chwilach często zadajemy sobie pytania: Jak oni to zrobili? Jaki był tamten świat? Jak przekonać się, że podręcznikowe słowa nie są puste? By rozwiać nasze rozterki w szkole pod koniec września postanowiono zorganizować dla nas żywą lekcję historii. Choć mogło, niestety, uczestniczyć w niej tylko kilka klas - to już wystarczyło, aby o rezultatach tej nowatorskiej metody dowiedziała się cała szkoła.
Tej niezwykłej lekcji przewodzili; mistrz krzyżacki i jego dwaj towarzysze. W postaci te wcielili się Jacenty Ordow-ski, Bartosz Myk, Darek Dudwał. Ich stroje wywarły już na początku duże zainteresowanie. Goście próbowali zaciekawić widzów nie tylko kodeksem rycerskim czy regulaminem pojedynków, ale wprowadzali też w tajniki technik walki średniowiecznych bohaterów. Do tego teksty mistrza zakonu nie były nudne i monotonne, lecz miały charakter humorystyczny, a nawet kabaretowy. Co chwilę publiczność wybuchała śmiechem i nagradzała prowadzącego gromkimi brawami.
Do udziału w lekcj i rycerz zaprosił nawet paru uczniów, aby mogli poczuć na własnej skórze, choć na chwilę, co to znaczy żyć w średniowieczu w kręgu rycerstwa.
Występ obfitował w wiele atrakcji. Nie ma wątpliwości, że zachwycił nie tylko uczniów, ale też nauczycieli.
- Lekcja podobała mi się, bo przedstawiała wiedzę w zupełnie innej formie, o wiele ciekawszej niż ta na zwykłej lekcji - mówi Ewa Ślesińska z ILC- Chciałabym, aby takie prezentacje odbywały się częściej.
Punktem kulminacyjnym lekcji był pokaz broni, strojów i zbroi z epoki. Wszystko można było obejrzeć i dotknąć.
Niestety, co dobre, szybko się kończy. Występ ten nie stanowił wyjątku. Myślę, że nikt nie miałby nic przeciwko temu, aby takie lekcje odbywały się częściej i z różnych dziedzin.
Ewa Mączyńska
Mała galeria zdjęć - "żywe lekcje historii"