Nowa szkoła, nowi ludzie
Osobom, które są w szkole pierwszy rok, trudno się czasem odnaleźć. Dlatego dla klas pierwszych zorganizowane zostały zajęcia integracyjne. Przewodniczyła im Marzena Domańska - szkolny pedagog! Są to bardzo różne zajęcia. Część uczniów zna się z poprzednich szkół, jednak podczas zajęć poznają się jako grupa.
Jako pierwsi integrację zaczęli biochemicy (kl. I LB). Zaczęło się od gier i zabaw. Te zabawy, przeprowadzone przez pedagog, miały pomóc w poznawaniu siebie nawzajem. Częścią drugą, o wiele ciekawszą dla uczniów, było ognisko, które mimo wietrznej pogody udało się rozpalić, a to dzięki naszym harcerzom - Ani Kamińskiej, Marcinowi Wodzieniowi i Piotrowi Skarbkowi. Oczywiście nie obyło się bez śpiewania. Tutaj swoje pięć minut miały Monika Pietrzak i Marta Bąkowska.
- Nasze spotkanie odbyło się podczas wietrznej pogody, jednak miedzy nami było gorąco, gdyż każdy dbał o to, aby nam się nie nudziło. Sami wymyślaliśmy zabawy, aby zbliżyć się do siebie i z obcych nam do tej pory osób stworzyć zintegrowaną klasę, gotową przetrwać wszystko, gdyż staliśmy się jedną grupą -powiedziała Agnieszka Wiśniewska.
W klasie ILD wyglądało to trochę inaczej. Ich imprezę zapoczątkowała piesza podróż z Dobrzynia nad Grodno, gdzie zaplanowano ognisko. Warto wspomnieć, z jakim poświęceniem uczestnicy zbierali suche gałęzie, niektórzy pochłonięci tym zajęciem zamiast opału przynieśli korzenie. Do ogniska przyłączył się piesek, który nie odstępował uczestników ogniska na krok. Punktem kulminacyjnym wycieczki była wspólna przechadzka po pomoście.
- Ognisko było super, dzięki niemu mogłam lepiej poznać moją nową klasę i zaprzyjaźnić się z nią -wspomina Ewa Ślesińska.
Klasa I LA, oni to dopiero mięli integrację dwudniowy wyjazd do Warszawy. Podczas wycieczki realizowali ciekawy plan. Byli na Starym Mieście, gdzie zwiedzali Starówkę, a w szczególności Katedrę wraz z grobami w podziemiach. Byli również w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie zapoznawali się z historią Polski. Później oczywiście był dworek Marszałka Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Byli na polach bitwy Warszawskiej z 1920r. w Radzyminie i w Osowie. Odwiedzili Ambasadę Szwecji, gdzie gościła ich Radca Kulturalny Ambasady Mika Larson;
Nocowali zaś w Jachrance.
Ostatni integrację rozpoczęli uczniowie I PA. Oni również mieli ognisko koło naszej szkoły, wraz ze swoim wychowawcą -profesorem Bogdanem Sękiem i pedagog marzeną Domańską. Choć pogoda była niezbyt dobra, impreza przebiegła zgodnie z planem.
- Dzięki naszej integracji nie tylko poznałem z różnych stron moją klasę, ale także poznałem moją nową dziewczynę, czyż to nie jest wspaniałe, jeden wieczór, podczas którego można się tyle dowiedzieć
o ludziach, z którymi spędzi się trzy lata życia - podsumowuje Artur Zakrzewski.
Natomiast w klasach pierwszych C, E, zajęcia integracyjne wyglądały podobnie, czyli odbywały się w pracowniach szkolnych, w towarzystwie wychowawców i pedagog.
- Choć nie mieliśmy takich atrakcji, jak klasy równorzędne, to i tak cel został osiągnięty, gdyż my także bardziej się zintegrowaliśmy
- powiedział Zbigniew Knyszyński.
Obojętnie, jaką formę przybrały te spotkania, ważne jest to, że klasy zostały zintegrowane.
- Cel integracji jest przede wszystkim taki, aby zmniejszyć napięcie, jakie panuje w pierwszakach, związane z nową szkołą, nauczycielami, osobami z klasy mówi pedagog Marzena Domańska - Przychodzą do nas pierwszaki, które mają już pewien obraz szkoły i nauczycieli, ale są to zazwyczaj zasłyszane informacje, które ktoś przekazał im tylko po to, aby ich nastraszyć. Integracja pozwala poznać się między sobą poprzez zabawę, rozmowę. Pozwala zobaczyć, jak reagują na zadawane im pytania. Działa na uczniów, to jakby z napompowanego balona ktoś spuszczał powietrze, tak z nich uchodzi napięcie. Ważne jest pokazanie, że szkoła to nie tylko stres, ale również zabawa, przyjaciele i wiele, wiele innych rzeczy.
Aneta Skrzeszewska
Mała galeria zdjęć z wycieczki klasy 1a